Kim jest bóg w którego wierzą chrześcijanie? - Strona 6
Close
Strona 6 z 7 PierwszyPierwszy ... 4 5 6 7 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 51 do 60 z 62
  1. #1
    Płeć:
    Mężczyzna
    Skąd:
    Wszędzie

    466
    119
    247

    Kim jest bóg w którego wierzą chrześcijanie?

    Nie mam zamiaru pisać jakiegoś tekstu, który będzie kolejną historią wziętą z kosmosu.

    Dwa lata temu poszedłem do kościoła (na prośbę przyjaciółki, która chciała mnie nawrócić) wszystko było ok do czasu... Zaznaczam że jestem osobą reagującą na każdą zmianę energii w otoczeniu. Otóż mniej więcej wtedy gdy wierni proszą boga by im pomógł, pocieszył ( nie pamiętam już jak to tam szło) Poczułem zmianę w całym kościele. Wierni akurat stali więc ja też. Rozbolała mnie głowa, i zacząłem słabnąć szybkim tempie. Po 5 min ledwo trzymałem się na nogach. Z tego co zanotował mój "radar" energia szła przez księdza niczym przez przekaźnik i rozlewała się po ludziach. To samo poczułem od niektórych ludzi. Jakby coś wysysało energię, sęk w tym że to nie byli ludzie To coś działało "z góry" poprzez księdza i wiernych. Nie wiem jak dotrwałem do końca ale wychodziłem na miękkich nogach. Od tego czasu do kościoła nie wejdę chyba, że pustego. Zresztą nie wierzę w naukę kościoła i nie czuje się chrześcijaninem/katolikiem. I na 99% nie jestem opętany więc to odpada. Aż postanowiłem zadać pytanie... W co oni wierzą, do kogo oni się modlą?
    Księżyc przychodzi na ziemię i zabiera ludzi, zaglądając w okna ich domów...

  2. ryba969 otrzymał podziękowania za ten post od 4 użytkowników:

    cala w trawie :) (15-01-2013), Magneto (19-11-2016), Mahadewa (04-07-2013), Sea (10-12-2017)

  3. Wkręcony
    Awatar KazOle
    Płeć: Mężczyzna
    Skąd: Knajfeld
    111
    25
    86
    #51
    Wspomniałem o religii Mitry, o komorze deprewacji sensorycznej itd itp.
    Drogą do poznania i obudzenia się jest właśnie oddech, za pomocą którego wchodzimy w siebie, poznajemy swoje wnętrze.

    Zacytuję pewną wypowiedź pewnej kobiety - nie moja, ale bardzo pasuje:
    "...pierwszy raz weszłam w stan tak głębokiego odczuwania impulsów ciała, od czubków palców u stóp do czubka głowy.. niesamowite doznania.. kolory też, ale musiałam to robić w nocy, w ciemnym pokoju, gdy wszelkie odgłosy były maksymalnie wyciszone.. zapadłam wtedy w taki niby sen/trans, lecz umysł był w pełni świadomy nie tylko wnętrza ale i całego zewnętrznego świata.. ta granica się zatarła , tego podziału wnętrze/zewnętrzność.. i nie trzeba do tego żadnej wiedzy ludzkiej, wystarczy właśnie nasz własny oddech, gdy budzi się świadomość i zaczynamy odróżniać później i na zewnątrz co jest ludzkie, a co czysto boskie.. od momentu obudzenia nie da się już inaczej postrzegać ten ludzki świat/Matrix... i nie będziesz zrozumiany przez innych dopóki nie spotkasz osoby, która doświadczyła to samo...pomimo różnych zainteresowań, wiedzy , wtedy i tak będziecie się rozumieć w każdym calu :) . Jest nas coraz więcej, tylko wielu się cofa, chcąc innym narzucać jakąś formę, drogę poznania, jakąś jedyną moralność..religijne "prawdy" .. a szkoda, bo tak się nie da..."

    Dla mnie takie "wejście" w stan wyłączenia zmysłów odbywa się za pomocą muzyki. Po prostu słucham i obserwuję muzykę i jak odbiera ją mój organizm. Nie myślę tylko obserwuję. Efekty te same, takie można określić psychodeliczne. Też w warunkach zupełnej ciemności, taniec plam, hipnagogi, kolory.
    Jak to się ma do psychodelików - może trwać kilka godzin. Psychodeliki dają to tylko na kilkanaście minut, kosztem naszego zdrowia. Pisałem o tym na innych stronach. Jedna strona przestała istnieć - została wykupiona i przestała istnieć. Inna strona została "zaatakowana" i te informacje zniknęły, na jeszcze innej zapytano się mnie ile i co ćpam, nawymyślano zrównano z błotem. A ja nie ćpam.

    O Religi mitry więcej:
    Mitra brat Jezusa, Legenda o Mitrze, Słońce Niezwyciężone,

    Religia chrześcijańska wiele rzeczy zapożyczyła sobie ze swojej poprzedniczki - religii Mirty. Przykładami takich wspólnych elementów - jest m.in.:
    - zmartwychwstanie
    - chrzest, konfirmacja, komunia
    - Trójca św Mitry (znacznie starsza od chrześcijańskiej)
    - potop i arka
    - dzień narodzin Mitry (25 grudnia) przyjęto jako dzień narodzin Chrystusa
    - Szereg zbieżności (np. znana historia o potopie)
    itp

    Oto jedna z przypowieści Mitryjskich (łudząco podobna do Biblijnych):
    ...książę zaprosił Mitrę jako specjalnego gościa. Niestety, na weselu zabrakło wina. Wesele przecież nie może obejść się bez wina, więc książę zaczął popadać w panikę, ale Mitra kazał mu się uspokoić i aby podano mu beczki z wodą. Książę nie rozumiał tego nakazu, ale zdecydował się podać Mitrze wodę. Po chwili skupienia młody bóg zamienił wodę w beczkach w wino i rozdał ją weselnikom, którzy pili i bawili się do białego rana...

  4. KazOle otrzymał podziękowania za ten post od 2 użytkowników:

    Atlantis (04-07-2013), Wedrussa (20-01-2013)

  5. Zaawansowany
    Awatar cala w trawie :)
    Płeć: Kobieta
    Skąd: zach.pom
    830
    2,085
    560
    #52
    Cytat Zamieszczone przez alka Zobacz posta
    Dlaczego kierujesz sie tym co inni krytykuja, czy aprobuja ?
    Czemu Sama nie probujesz wyrobic sobie wlasnego osadu ? i wowczas mozna na wlasna logike - albo krytykowac, albo aprobowac ...
    Takim sposobem - kierowaniem sie innymi - papugujemy ich ...
    Sa oczywiscie wyjatki - jesli kogos mamy za autorytet
    - lecz i tu potrzebne jest nasze wewnetrzne przekonanie i potwierdzenie doswiadczeniem ...
    Sory alka ale ty chyba serio nie rozumiesz co Jadis pisze,ma na mysli.....

    Piramida jaka wstawilas,to piramida potrzeb-podstawa psychologii,ma sie nijak do tematu
    Siła całego łańcucha zależy od najsłabszego ogniwa. Gdy ludzie słabi i bezbronni staną się dla nas ważni, będą ważni wszyscy. (P. Bosmans)

  6. Stały bywalec
    Awatar alka
    Płeć: Kobieta
    Skąd: Planeta Erde
    1,600
    1,092
    1,096
    #53
    O F F T O P
    Prosze moderatora po przeczytaniu postu o przeniesienie do kosza.


    Cytat Zamieszczone przez cala w trawie :) Zobacz posta
    Sory alka ale ty chyba serio nie rozumiesz co Jadis pisze,ma na mysli.....
    Trawko - Sorry - jesli Ty na serio rozumiesz, co nasza kolezanka pisze i co ma na mysli - to prosze - wyjasnij mi ...
    bede bardzo wdzieczna. Byc moze - rzeczywiscie nie rozumiem ... bo w tym momencie to juz w o ogole nie rozumiem ...
    Prosze Ciebie - wyjasnij mi ... bo Jadis tez pisze :
    Cytat Zamieszczone przez Jadis Zobacz posta
    alka,Ty chyba w ogóle nie masz pojęcia o czym ja pisałam.
    Natomiast
    Cytat Zamieszczone przez cala w trawie :) Zobacz posta
    Piramida jaka wstawilas,to piramida potrzeb-podstawa psychologii,ma sie nijak do tematu
    W aspektach psychologicznych wystepuje potrzeba szacunku.
    Jesli bede kogos ignorowac, bede ignorantem w wielu innych sprawach.
    Piramide wstawilam w tym wlasnie kontekscie.
    Jesli Ja Sama mialabym kogos ignorowac, nie ponizalabym sie do oficjalnego powiadamiania o tym fakcie calego gremium - w tym przypadku - Forum.
    Wiec wstawienie psychologicznej piramidy potrzeb - z hierarchia potrzeb mialo na wzgledzie wskazanie tendencji ignorowania w stosunku do szacunku.
    A moze wyrazam sie niezbyt jasno ?
    Cytat Zamieszczone przez Jadis Zobacz posta
    Nie wiem czy aż tak trudne jest czytanie ze zrozumieniem,no cóż,chyba jednak będę Twoje posty ignorować,bo to nie ma sensu.
    Czy fakt ze ktos kogos chce ignorowac nalezy do tematu ?
    A byc moze kazda z Nas ma inny punkt spojrzenia na wzgledzie, inny fragment tekstu itd ? ...

    A moze nalezaloby ten temat w ogole zepchnac na zepchnięciem jej na margines wątpliwej użyteczności.
    Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach.
    Monteskiusz

  7. Wkręcony
    Awatar KazOle
    Płeć: Mężczyzna
    Skąd: Knajfeld
    111
    25
    86
    #54
    Proszę o zaprzestanie tej "wojny". Wszyscy ludzie różnią się między sobą i nie są tacy sami. Nikt nie musi pisać tego co inny chcą, nikt nie musi myśleć i rozumieć jak ktoś inny. Tyle.
    Przez tysiące lat stara nas się wbić w jednakowe mundurki, jednakowe normy zachowania, doktryny religijne i kulturowe. A nie oto chodzi, bogactwo człowieka jest w jego różnorodności.

    "Człowiek nierozumny przywiązuje się do takiej jednostronnej prawdy, a ona pochłania go tak, że traci dla niej rozum i nic poza nią nie widzi. W ten sposób wpada w obłęd, szerząc nienawiść i nietolerancję, w konsekwencji zwiększając cierpienie na świecie..."

  8. KazOle otrzymał podziękowania za ten post od 2 użytkowników:

    cala w trawie :) (21-01-2013), Mevlana (21-01-2013)

  9. Wkręcony
    Awatar vinitor
    Płeć: Mężczyzna
    Skąd: Kłobuck
    203
    0
    98
    #55
    Zauważyłem, iż większość postów odbiega od głównej myśli rozpoczętego wątku. Nie chodzę do kościoła z powodu bólu i zawrotów głowy. Żaden z przedmówców nie wyjawił w co właściwie wierzy i jaki jest jego światopogląd. Ewolucjonistów jest bez liku lecz jak dotąd miłośnicy ewolucji nie są w stanie przedstawić całego cyklu przemian począwszy od odkrytych w przestrzeni cząstek organicznych. Nauka odrzuca istnienie jakiegokolwiek boga (stwórcy) i to mnie nie dziwi. Nie potrafi jednak przedstawić nawet hipotecznego stworzenia tak licznych i różnorodnych organizmów żywych. Zwracam uwagę, iż miarą określającą boga nie może być samopoczucie człowieka a ten element ma jakoby świadczyć jaki jest bóg. Fenomen człowieka w oparach ewolucjonizmu jest aż nadto surrealistyczny, aby potrafił oddać skomplikowany mechanizm niesamowitego dzieła. Owszem, bóg towarzyszy człowiekowi od wieków i ta wiara nie zaginie, dopóki nie znajdzie się ktoś, kto obali ją niepodważalnymi dowodami, że świat organizmów żywych powstał samoistnie. Nie jestem prorokiem lecz śmiem wątpić w takie sensacyjne odkrycie w przyszłości.
    Szczypta wiedzy nie zapewnia sukcesu.

  10. vinitor otrzymał podziękowanie za ten post od użytkownika:

    Iwcia (04-07-2013)

  11. Niezarejestrowany
    Gość
    #56
    5. ...odrzuć wszystko to, co uważałeś za prawdę, ponieważ nią nie jest. Odrzuć każdy system, dogmat i każdą doktrynę. Spal je żywym ogniem. Nic bowiem nie może krępować Twego umysłu. Oczyść całkowicie swój umysł z wszystkiego co jawi ci się jako prawda, z wszystkiego z czego ludzie uczynili bożka, choćby była to najświętsza rzecz.
    6. Odrzuć ją, choćby uznawały ją tłumy, choćby czcili twoi najbliżsi, choćby czczono ją od tysięcy pokoleń!

    Umysł mówi „tak być powinno”, a wcale tak nie powinno. Umysł mówi „muszę”, a nic w istocie nie musisz czynić.
    Umysł mówi „tak nakazuje tradycja”, a tradycja jest niczym.
    Umysł mówi „boję się”, a nie ma żadnego powodu by lękać się czegokolwiek.
    Umysł mówi „potrzebuję”, a nic nie jest potrzebne, bo wszystko masz.
    Umysł mówi „nie dam rady”, „nie mogę”, a wszystko możesz.
    Umysł mówi „jest mi źle”, a to tylko złudzenie.
    Umysł mówi „jestem grzesznikiem”, a grzech nie istnieje.
    Umysł mówi „jestem nikim”, a doprawdy jesteś wszystkim.
    Umysł mówi „mam problem”, a nic nie jest tak naprawdę problemem.
    Umysł mówi „cierpię”, a cierpienie jest iluzoryczne.
    Umysł mówi „chcę więcej”, „chcę jeszcze”, a przecież to wszystko marność.
    Umysł mówi „jestem lepszy”, a nie jesteś i kiedy inne temu podobne myśli pojawiają się w tobie, wiedz, że kieruje Tobą wola umysłu.


    Fragment ewangelii Aquariusa: http://ewangelia-aquariusa.pistis.pl...aquariusa.html

  12. Stały bywalec
    Awatar boho
    Płeć: Kobieta
    Skąd: 2nd circle.
    1,029
    3,007
    2,090
    #57
    Cytat Zamieszczone przez vinitor Zobacz posta
    Nauka odrzuca istnienie jakiegokolwiek boga (stwórcy) i to mnie nie dziwi. Nie potrafi jednak przedstawić nawet hipotecznego stworzenia tak licznych i różnorodnych organizmów żywych. .
    Moim zdaniem to nie jest prawidłowe postawienie sprawy, a przynajmniej nie w tej formie którą Ty tu prezentujesz.
    Nauka nie odrzuca istnienia Boga, czy też wszelkich nadprzyrodzonych sił sprawczych jako źródła kreacji materii, wyposażenia organizmów żywych w świadomość etc. Odrzuca natomiast takowe postawienie sprawy, jako możliwe do wyjaśnienia za pomocą narzędzi predestynujących postawienie zjawiska jako naukowych faktów. To, że operuje ona takim a nie innym aparatem tłumaczenia rzeczywistości, przekładania jej na język dowodzących istnienia relacji przyczynowo-skutkowych eksperymentów, nie oznacza stricte że stawia ona całość owej rzeczywistości jako wytłumaczalną naukowo. Wręcz przeciwnie, powiedziałabym że naukowość zakłada istnienie ograniczonych zdolności poznania przez człowieka (badacza), na dwóch poziomach rozumienia zjawiska :
    a) uniwersalne dla czasu stwierdzenie, iż dysponujemy ograniczonym aparatem postrzegania/rozumienia rzeczywistości (czyli takie trochu w wydźwięku Pascalowanie)
    b) specyfika dostępnych w danym (historycznie) czasie środków jej tłumaczenia.
    Moim zdaniem mylne jest uznawanie iż nauka wyklucza tym samym hipotezy nieweryfikowalne, czy jest ateistyczna w założeniu, raczej stawia takie rozumienie świata jako jej niedostępne, co nie znaczy że wykluczalne.
    Imo na wpływ tego że naukę uznaje się na oderwaną od duchowości, wpływ ma wiele czynników. Nawet i zapisany gdzieś w zbiorowym postrzeganiu archetyp znanego naukowca jako postaci często personalnie pozostającego w oderwaniu od wiary/religijności, pozostającego ateistą. Co nie znaczy moim zdaniem, że takowe stawianie sprawy jest słuszne. Jeśli popatrzeć na samo konstruowanie dialogu o temacie, nauka uwzględnia kontekst istnienia takowej perspektywy.

    Co do drugiej części stwierdzenia zaś, oczywiście zgadzam się - na obecnym etapie wiedzy, nauka nie stworzyła pełnej jednotorowej i weryfikowalnej koncepcji powstania świata, złożoności organizmów żywych, czy specyficznie takiego a nie innego charakteru ich ewolucji.
    Ostatnio edytowane przez boho ; 04-07-2013 o 12:23

  13. boho otrzymał podziękowania za ten post od 2 użytkowników:

    Atlantis (04-07-2013), Iwcia (04-07-2013)

  14. Wkręcony
    Awatar vinitor
    Płeć: Mężczyzna
    Skąd: Kłobuck
    203
    0
    98
    #58
    Cytat Zamieszczone przez boho Zobacz posta
    Moim zdaniem to nie jest prawidłowe postawienie sprawy, a przynajmniej nie w tej formie którą Ty tu prezentujesz.
    Nauka nie odrzuca istnienia Boga, czy też wszelkich nadprzyrodzonych sił sprawczych jako źródła kreacji materii, wyposażenia organizmów żywych w świadomość etc. Odrzuca natomiast takowe postawienie sprawy, jako możliwe do wyjaśnienia za pomocą narzędzi predestynujących postawienie zjawiska jako naukowych faktów.
    Rzeczywiście, zbyt uogólniłem naukę, bowiem jest na wyposażeniu wierzących i niewierzących. Byłoby niesprawiedliwością pominąć ten fakt, odbierając wierzącym prawo uwzględniania w badaniach udziału siły wyższej.
    Tytułowy post skłaniał do zastanowienia się jaki naprawdę jest bóg chrześcijan.Dziesiątki odpowiedzi raczej nie rozjaśniły horyzontów. Z pewnością owe kilkaset zdań nie zdołało zakończyć tematu i nie rozwiązało tej zagadki.
    Wizerunek boga na podstawie biblii nie jest ani dokładny, ani zadowalająco wiarygodny. Biblia jest księgą o charakterze kronikarskim i dlatego najbliższe prawdzie są historyczne detale. Na takiej fabule oparto akcenty religijne, których nie potwierdzą żadne wykopaliska archeologiczne. Przedstawione tam spektakularne zdarzenia w dzisiejszej scenerii nie mają miejsca. Bóg z tamtych czasów sprawia obecnie całkiem inne wrażenie.
    Sytuacja skomplikowała się, gdy Kościół awansował Chrystusa do rangi boga. W światowych kronikach brak wzmianki o tym wzniosłym wydarzeniu. W Dziejach Apostolskich Szczepan widział niebo otwarte i Syna po prawicy Ojca, czyli po wniebowstąpieniu tego zaszczytu nie zaznał, nadal będąc prawą ręką Najwyższego.
    Dzisiaj bóg nie jest taki aktywny. Czy przyczynił się do tego inny poziom wiedzy współczesnego człowieka? Sugerowałoby to, iż rys boga ulega przeobrażeniom odpowiednio do aktualnej świadomości swoich poddanych.
    Na przykładzie islamu i chrześcijaństwa widać wyraźnie, że bóg może być jeden ale zachowania ludzkie są zaprzeczeniem teoretycznej zgodności wierzeń. Skoro bóg jest jeden, to wszyscy powinni widzieć go jednakowo. Rozbieżności w definicji tych samych znaczeń jednoznacznie wskazują na problemy z osiągnięciem wspólnego porozumienia, wynikającego z dowolności kształtowania niebiańskiej osobistości i jej życzeń.
    Dla wielu podporządkowanie się jakiemuś prawu jest ograniczeniem wolności i wyboru. Niestety, tego rodzaju dowolnie interpretowana swoboda rodzi konflikty i prowadzi do refleksji, że bóg niby jest ale tak, jakby go wcale nie było. Przecież na udoskonalenie czeka mnóstwo trudnych do zniesienia anomalii.
    Ludzie swoim niedojrzałym postępowaniem dają do zrozumienia jaki według nich jest bóg albo cynicznie stwierdzają, że można robić co dusza zapragnie a bóg i tak nie zareaguje. Oczywiście odnosi się to do wierzących lub takich udających. Należy zauważyć, iż tak naprawdę rola boga w ludzkim życiu nie jest aż taka ważna, bardziej nacechowana zbawczą profilaktyką. Opierając się na obserwacji niewierzącego można dowieść, że mimo swej niewiary nie jest wyrzutkiem społeczeństwa, człowiekiem nie posiadającym przyzwoitych norm i zasad.
    Bóg dla niejednego jest argumentem, zaleceniem jakim powinien być wśród takich jak on i jemu podobnych. W tym kontekście ukazuje się właściwe znaczenie religii. Kij ma wszak dwa końce, więc daje o sobie znać przymus panowania nad zainteresowanymi. Odmienność religii nie wnosi rewelacji ale jest zgodna z potrzebami i oczekiwaniami odpowiednich grup społecznych.
    Jedynymi wspólnymi elementami istot żywych jest dzień narodzin i dzień śmierci. Okresy pomiędzy tymi zwrotnymi punktami bardzo się różnią.
    Czy należy przez to rozumieć, że bóg bogowi nierówny? Nic podobnego!
    Prezent w postaci życia nie wytycza drogi tylko jest jej początkiem. Reszta bywa zbiorem zdarzeń, przyczyn i skutków. I co z tego wynika? Ano to, że jeśli bóg jest, nie pełni roli służącego. Ludzka ręka i rozum z łatwością go zastępuje, jako że został stworzony na jego podobieństwo. (Niewierzący kieruje się tutaj inną strategią,)
    Wszystko, co związane z bytnością na ziemi jest w rzeczy samej zarządzane przez człowieka. Nie jest jednak na tyle doskonały i chętny, aby te zabiegi nie przynosiły mniejszych oraz większych szkód.
    Jakie są tego efekty,prawie każdy wie i widzi. A wnioski.... Najczęściej ich nie ma albo mają wartość napisu na wodzie.
    Ostatnio edytowane przez vinitor ; 28-10-2013 o 20:25
    Szczypta wiedzy nie zapewnia sukcesu.

  15. Zbanowany
    Awatar Magneto
    Płeć: Mężczyzna
    Skąd: Wszechświat Równoległy -Absolut .
    501
    413
    17
    #59
    Krótko ,Bóg to twoje duchowe wewnętrzne serce ,twe wnętrze /sumienie - gdzie ciało ludzkie to świątynia Boga ,a serce ,to Boskie schronienie ,prawdziwa wiara to praktyka i działanie ,a nie klepanie modłów ,bo to dopiero wstęp do autohipnozy ,i oczyszczenia umysłu ,z nadmiaru wiedzy - słowo joga znaczy z sanskrytu -Unia z Bogiem ,połączenie z wyższą jaźnią "ja " ,integracja - osobowości /psychiki /ducha /umysłu - nieświadomości ,świadomośści ,nadświadomości (transcendencji ).

    1. Karma Joga ( ścieżka działania )

    2. Radża Joga (ścieżka Serca / Miłości )

    3. Bahti Joga (ścieżka modlitwy /medytacji/kontemplacji ,poświęcenia się w służbie dla Boga / Ludzi )

    4. Ha(słońce )Tha(księżyc ) Joga ( ścieżka dla zdrowia ciała i umysłu )

    5. Dżani Joga ( ścieżka zdobywania wiedzy ,poprzez poszerzane granic umysłu -książki ,lektury , rebusy ,krzyżówki itp.)

    Joga to ponadczasowy ,starożytny system Indyjski ,gdzie wszystkie ścieżki powinny być praktykowane w równowadze ,i żadna ze ścieżek nie powinna być praktykowana osobno ,aby dobrze zrozumieć /uświadomić sobie czym jest ta święta i odwieczna wiedza ,którą otrzymaliśmy w spadku ,po mędrcach starożytnych Indii -Riszich .

  16. Nowicjusz
    Awatar zebulonow04
    Płeć: Mężczyzna
    Skąd: Zachodnia Polska
    1
    0
    0
    #60
    Cytat Zamieszczone przez ryba969 Zobacz posta
    Nie mam zamiaru pisać jakiegoś tekstu, który będzie kolejną historią wziętą z kosmosu.

    Dwa lata temu poszedłem do kościoła (na prośbę przyjaciółki, która chciała mnie nawrócić) wszystko było ok do czasu... Zaznaczam że jestem osobą reagującą na każdą zmianę energii w otoczeniu. Otóż mniej więcej wtedy gdy wierni proszą boga by im pomógł, pocieszył ( nie pamiętam już jak to tam szło) Poczułem zmianę w całym kościele. Wierni akurat stali więc ja też. Rozbolała mnie głowa, i zacząłem słabnąć szybkim tempie. Po 5 min ledwo trzymałem się na nogach. Z tego co zanotował mój "radar" energia szła przez księdza niczym przez przekaźnik i rozlewała się po ludziach. To samo poczułem od niektórych ludzi. Jakby coś wysysało energię, sęk w tym że to nie byli ludzie To coś działało "z góry" poprzez księdza i wiernych. Nie wiem jak dotrwałem do końca ale wychodziłem na miękkich nogach. Od tego czasu do kościoła nie wejdę chyba, że pustego. Zresztą nie wierzę w naukę kościoła i nie czuje się chrześcijaninem/katolikiem. I na 99% nie jestem opętany więc to odpada. Aż postanowiłem zadać pytanie... W co oni wierzą, do kogo oni się modlą?
    Każdy, który się modli, a nie przestrzega przykazań tego modlitwa jest ohydą (Prz.28,9) W kościele są odprawiane rytuały, modlitwa ma być tylko dziękczynna, nie roszczeniowa "...gdyż wie Bóg, Ojciec wasz czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie" (Mat. 6,5-8)
    Ostatnio edytowane przez zebulonow04 ; 13-08-2017 o 18:30
    I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi, bo przyczyną wszelkiego zła jest brak wiedzy biblijnej, zbieżnej ze świecką

Strona 6 z 7 PierwszyPierwszy ... 4 5 6 7 OstatniOstatni

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Tagi dla tego wątku